Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam plan ćwiczeń, według którego trenowałam podczas drugiego miesiąca zmagań z programem Ewy Chodakowskiej. Efekty i wrażenia opisałam już wcześniej w tym poście: KLIK
Podobnie jak w przypadku planu z pierwszego miesiąca (KLIK), na zielono zaznaczyłam dni, które udało mi się poświęcić na treningi Ewy, na różowo inne ćwiczenia, na niebiesko dni przeznaczone na regenerację, a czerwone iksy to opuszczone treningi. Jak wspomniałam w poście o efektach, na początku marca dopadła mnie grypa, która uniemożliwiła mi ćwiczenia na prawie 2 tygodnie. Czułam się z tego powodu okropnie - próbowałam ćwiczyć, ale od razu zaczynały się zawroty głowy. Stwierdziłam, że lepiej się nie narażać i porządnie wypocząć. Niestety, później miałam problemy z powrotem do ćwiczeń - przez chorobę moja kondycja uległa pogorszeniu. Oczywiście nie poddałam się i walczyłam tak mocno, na ile pozwalały mi siły :)
Jak można zauważyć, drugi miesiąc był bardziej urozmaicony. Nie skupiałam się już tylko na skalpelu, dodałam ćwiczenia Mel na pupę i nogi orz 15-minutowe kręcenie hula-hop, z którym niestety zdarzało mi się przesadzić, o czym świadczyły bolesne siniaki.
Gdy tylko dobiegnie końca mój trzeci miesiąc, obiecuję podzielić się z Wami efektami, planem oraz swoistym podsumowaniem całego programu Ewy. Na razie wiem jedno - 15 kwietnia z pewnością nie będzie datą, gdy skończę swoją przygodę ze sportem i zdrowym stylem życia.
A jak tam Wasze ćwiczenia? Co Was najbardziej motywuje?
Pozdrawiam!
![]() |
| źródło: Pinterest |


Mnie najbardziej motywuje zbliżające się lato haha :D (bo ponoć wiosny ma nie być), a tak szczerze to wizja zdrowego życia przez wiele lat. No i ten wyrzut energii po ćwiczeniach, aż chce się żyć :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Haha, no tak, wizja wypoczynku na plaży w boskim ciele... Jest o co walczyć :))
UsuńLato... Chciałabym, aby już zagościło. Nie po to się odchudzałam całą zimę, aby teraz nie móc sobie pokazać ciałka!
OdpowiedzUsuńWszystko przed nami :) Być może wiosna daje nam w ten sposób szansę na ostanie poprawki :)
UsuńAmbitnie :) Najważniejsze to nie odpuszczać :) Ja zaraz zabieram się za skalpel 2 :)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze to mieć jasno określony cel :)
UsuńCo mnie zmotywowało do ćwiczeń? Chyba zdjęcia mojej figury :) To jest najlepszy motywator!
OdpowiedzUsuńNie ma nic przyjemniejszego, niż zauważenie efektów ciężkiej pracy ;)
Usuńpodziwiam za turbo i killera ;d ja dochodzę do połowy i umieram. ale grunt to się nie poddawać :) powodzenia!
OdpowiedzUsuńNa początku też mi sprawiały trudność, ale tak jak mówisz - nie można się poddawać ;)
Usuńwitam :)
OdpowiedzUsuńmnie jakoś skalpel nie przypadł za bardzo, zdecydowanie bardziej skalpel II i killer. i nie wiem czemu, po sklapelu II jestem bardziej spocona niz po duóż męczącym kilerze ;)
pozdrawiam
Mi również Skalpel 2 daje spory wycisk :) Dlatego teraz, w 3 miesiącu, koncentruję się głównie na nim.
Usuńmoim największym motywatorem jest niewątpliwie mój narzeczony:)
OdpowiedzUsuńŻyczę szczęścia! :))
Usuń