piątek, 9 sierpnia 2013

Wyzwanie sierpniowe - jak mi idzie?

Dzień dobry!

W poprzednim poście opisałam Wam założenia swojego wyzwania sierpniowego. Postanowiłam sprawdzić, czy w ciągu miesiąca poranne bieganie, zajęcia fitness oraz jadłospis bazujący na owocach i warzywach mogą przynieść widoczne rezultaty.



Źródło obraka: Weheartit
 
Bieganie stanowi dla mnje nie lada wyzwanie, ze względu na wysoką temperaturę powietrza, utrzymującą się od jakiegoś czasu w naszym kraju. Uwielbiam lato i ciepłą pogodę, ale koliduje ona nieco z moimi planami. Nie pokuszę się o stwierdzenie, jakobym czekała z utęsknieniem na chłodniejsze dni (zimy wręcz nie znioszę), ale mam nadzieję, że regularne poranne biegi staną się możliwe w następnych dniach.

Na szczęście, na siłowni sala fitness jest klimatyzowana, więc z regularnymi ćwiczeniami problemów nie mam - dwa razy w tygodniu uczęszczam na zajęcia Zumby, dodatkowo na treningi funkcjonalne angażujące brzuch, uda i pośladki oraz stretching czy jogę.

Źródło obraka: Weheartit


Jeśli chodzi o dietę, to paradoksalnie wysoka temperatura bardzo mi sprzyja. Podczas upałów zwykle miewam mniejszy apeptyt i nie nachodzi mnie ochota na konsumowanie słodyczy, które uwielbiam, ale dopowadzają mnie do zguby :). Nawet lody nie wydają mi się tak kuszące, jak miesiąc temu. Na śniadania, podwieczorki czy kolacje spożywam sporo świeżych owoców i warzyw. Najczęściej decyduję się na sałaki - są proste w przygotowaniu. Na obiad wybieram zdrowe i w miarę lekkostrawne dania.

Źródło obraka: Weheartit
 
 
Początkowe efekty już zauważyłam - waga ruszyła się w dół po raz pierwszy od kilku miesięcy :)     Z pewnością podzielę się z Wami wrażeniami z eksperymentu pod koniec sierpnia.


Jak Wam idą ćwiczenia? Co sądzicie o bieganiu podczas upałów - odpuszczacie, czy jednak próbujecie?
Czekam na Wasze komentarze i pozdrawiam!