wtorek, 25 czerwca 2013

3 miesiące z Ewą Chodakowską - czy warto?

Witam Was serdecznie!
Nadszedł czas na podsumowanie moich 3 miesięcy z treningami Ewy Chodakowskiej, która z dnia na dzień zyskuje coraz to większą popularość. Gdy zaczynałam przygodę z programem tej Pani, na Facebooku opcję "Lubię to!" zaznaczyło niespełna 10 z moich znajomych. Dziś ta liczba przekracza 45 osób, co bardzo mnie cieszy. Oczywiście nie twierdzę, że to moja zasługa. Mam nadzieję, że nie poprzestali oni na śledzeniu motywujących wpisów Ewy i tak jak ja zmienili coś w swoim życiu.

Podsumowanie miesiąca 1.: KLIK
Ewa Chodakowska
/Źródło: afterparty.pl
 


Miesiąc 2.: KLIK


Jakie zmiany zauważyłam po upływie 3 miesięcy?

Zmianie na lepsze uległo nie tylko moje ciało, ale także i dusza. Stałam się pewniejsza siebie, świadoma swojej atrakcyjności. Niemal zupełnie pozbyłam się kompleksów. Zaakceptowałam swój wygląd, chociaż pozostało jeszcze kilka mankamentów, nad którymi będę usilnie pracowała.


Moje pomiary początkowe: 16.01.2013

talia - 70 cm

brzuch - 85 cm

biodra - 87 cm

uda - 58 cm

Po 3 miesiącach: 16.04.2013

talia - 65 cm

brzuch - 77 cm

biodra - 80 cm

uda - 55 cm

Mam typową figurę gruszki, dlatego uda chudną mi najwolniej.
Zdjęć nie posiadam z powodu awarii, którą przeszedł mój komputer, o czym wspominałam wcześniej.

Jak ćwiczyłam?

Nie posunę się do stwierdzenia, jakobym rygorystycznie i bezwzględnie przestrzagała ustalonego planu ćwiczeń, gdyż bywało różnie. Decyzje o treningu na dany dzień podejmowałam dość spontanicznie. Wyznaczałam sobie cele, zapisywałam postępy i analizowałam je. Plany z poprzednich miesięcy znajdziecie w oddzielnych postach, do których linki podałam u góry. Poniżej rozpiska z przełomu marca i kwietnia:


Czewrone kratki to dni, w których pominęłam ćwiczenia. Planowałam jeden taki dzień tygodniowo, przeznaczony na regenerację mięśni. Pozostałe wynikły z problemów zdrowotnych.

Jak się odżywiałam?

Zasad zdrowego odżywiania staram się przestrzegać od kilku lat ze względu na problemy zdrowotne, których padłam ofiarą.Nawyków żywieniowych niemusiałam zbytnio modyfikować, więc miałam poniekąd ułatwione zadanie. Jedyną zmianą było spożywanie na śniadanie owsianki. Poświęciłam temu oddzielny post: KLIK

Moje stanowisko na temat osoby Ewy Chodakowskiej....

Wraz ze wzrostem popularności, na Ewę spada coraz to większa fala krytyki. Nie jest to niczym nowym, gdyż "hejtrzy" znajdą się zawsze i wszędzie.Zarzuty wobec "trenerki całej Polski" bywają różne - że jest hochsztaplerką, że w istocie nie ma pojęcia o fitnessie, że się "sprzedała".... O ile jej faktycznych umiejętności nie zamierzam oceniać, gdyż wychodzę z założenia, że mogą to robić jedynie profesjonaliści, o tyle ostatniej obiekcji nie jestem w stanie pojąć. Ewa stara się unikać szumu medialnego wokól siebie, co widać. Gdyby faktycznie miała parcie na szkło, wywiady z nią możnaby było znaleźć w każdej kolorowej gazecie. Nie zapominajmy, że trener fitness to jej zawód, więc nie może tego robić całkowicie charytatywnie ;)

Podsumowując...

Czy warto podjąć 3-miesięczne wyzwanie Ewy? Zdecydowanie tak! Osiągnięcie efektów wizualnych jest kwestią indywidualną i w dużej mierze zależy od naszych genów. Część osób spore zmiany zauważa po miesiącu, inni po dłuższym czasie. Istotną rolę odgrywa także to, w jakim "stanie" znajduje się ciało rozpoczynającego treningi. Niemożliwe jest, aby w 3 miesiące pozbyć się mankamentów, na które pracowało się latami, prowadząc siedzący tryb życia i żywiąc się tzw."śmieciowym jedzeniem". Najważniejsze to nie poddawać się i nie wrócić do starych nawyków po zakończeniu wyzwania. 
Za to właśnie odczuwam największą wdzięczność Ewie: zdołała mnie zmotywować do regularnych treningów. Płyty zamieniłam na karnet w klubie fitness, rozpoczęłam także przygodę z bieganiem, o czym wspominałam w poprzednich postach. Jestem nowym człowiekiem - jeszcze nie w idealnym ciele, ale wszystko przede mną. Jestem już blisko celu, ale nie zamierzam spocząć na laurach.

Ewo, dziękuję Ci! <3

A Wy, ćwiczyłyście z Ewą? Jeśli tak, piszcie w komentarzach o swoich efektach, Jestem ich niesamowicie ciekawa.
Pozdrawiam gorąco!


19 komentarzy:

  1. Ja po samym bieganiu widzę znaczącą różnice w swym ciele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, bieganie świetnie rzeźbi. Szykuję o tym post ;-)

      Usuń
  2. Gratuluję wytrwałości, dopiero zaczynam z Ewą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ćwiczyłam z Ewą Chodakowską 2 tygodnie, głównie skalpel, bo po 10 minutach kilera już wysiadałam :D o turbo nie wspominając ;p I tak jak piszesz, prócz zmian wizualnych, które po tak krótkim czasie nie były jakieś piorunujące (chociaż i tak widziałam, że ciało zyskało na jędrności, brzuszek zrobił się dużo bardziej płaski, a uda wysmuklały) to największa pozytywna zmiana zaszła w moim umyśle ;) mało co było w stanie zepsuć mój świetny humor a mimo zakwasów i zmęczenia po treningach ciągle chodziłam wypoczęta i pełna energii :) Muszę wrócić do regularnych treningów, bo póki co zaliczam same porażki. Z ostatnich dwóch dni byłakm zadowolona a przed chwilą rzuciłam się na słodycze -.- Swoją drogą to zapraszam Cię do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, najważniejsze to pomimo trudności się nie poddać - nic tak nie kształtuje charakteru ;-)

      Usuń
  4. Nigdy z nią nie ćwiczyłam, bo mam swoje sprawdzone ćwiczenia- no i bieganie- cudo, które odkryłam 3 miesiące temu:P
    Także jeśli Ewa motywuje i pomaga to jestem jak najbardziej za nią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie czyni cuda, zgadzam się :-)
      Wiele osób zarzuca Ewie brak profesjonalizmu. Może mają rację, ale prawda jest taka, ze jest chyba najlepsza w Polsce, jeśli chodzi o motywowanie :-)

      Usuń
  5. Gratuluję postępów! Warto się starać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje mi się, że większość blogerek fitnessowych zaczynała z Ewą, ja też zaliczam się do tej grupy. teraz wolę trochę inną formę treningów, ale mam ogromny szacunek do Ewy za to, że dała mi kopniaka w tyłek i dzięki niej zaczęłam pracę nad swoim ciałem i pokochałam sport.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję! Nie jestem jej wielką fanką, ale od czasu do czasu lubię poćwiczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też ćwiczę z Ewą, od Niej się u mnie wszystko zaczęło. Początkowo było ciężko, ale ta kobieta potrafi swoimi słowami zmobilizować mnie do pracy. Dla niektórych jest dość przerysowana, zbyt optymistyczna i przesłodzona... Ale w Polsce właśnie takich pozytywnych wariatów mamy deficyt. Ja ją pokochałam i cieszę się, widząc, że inni też z Nią ćwiczą. Także... gratuluję Ci! I nie spoczywaj na laurach. ;)
    I jak masz ochotę to zapraszam do siebie, gdzie piszę o swoich treningowych inspiracjach i... o Ewie sporo. ;) http://justbreathexxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Zgadzam się z Tobą w 100%. Na bloga z pewnością wpadnę. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. P.S. Dodaję do obserwowanych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz ćwiczę z książką Ewy Chodakowskiej "Zmień swoje życie" ,którą polecają dziewczyny z blogów link do książki macie ewachodakowska.ogr.pl do pobrania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hey dziewczyny, ja jestem 6 miesięcy po urodzeniu dziecka i niestety moja waga nie chce wrócić sama do normy od 6 dni ćwiczę z Ewą, jeszcze nie ma efektu fizycznego. Ale... czuję się zdecydowanie lepiej, mam więcej energii i w środku czuję jak bym ważyła 10 kg mniej. teraz ważę 67 kg przy wzroście 159. Więc trochę za dużo za jakiś czas napiszę jak mi idzie:) pozd.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, Twoja opinia wiele dla mnie znaczy.
Jeśli spodobał Ci się blog, dodaj go do obserwowanych i polub na Facebooku! :)