We wczorajszym poście wspomniałam o tym, iż od jakiegoś czasu ćwiczę z programem Ewy Chodakowskiej. Postanowiłam podjąć 3-miesięczne wyzwanie, ponieważ nigdy nie byłam do końca zadowolona ze swojego ciała. Próbowałam wielu sposobów. Uwielbiana przez niektórych aerobiczna 6 Weidera niestety nie przyniosła u mnie oczekiwanych żadnych efektów.
W wakacje, oglądając "Pytanie na śniadanie" zauważyłam, że od czasu do czasu pojawiała się tam niezwykle energiczna i sprawiająca wrażenie sympatycznej trenerka fitness, prezentująca różne zestawy ćwiczeń. Oczywiście przez myśl mi nie przeszło, aby dołączyć się do treningu ;) Dopiero pod koniec grudnia przypadkowo trafiłam na jej fan-page na Facebooku i... zostałam na dłużej. Zachęcona pozytywnymi komentarzami i zdjęciami "przed" i "po" umieszczanymi przez kobiety w różnym wieku pomyślałam, że skoro inni mogą, to ja też dam radę! I tym oto sposobem, od 16 stycznia 2013 roku, trenuję z Ewą 5 razy w tygodniu. Na początku koncentrowałam się głównie na skalpelu, gdyż moim zdaniem jest to zdecydowanie najprostszy zestaw ćwiczeń. Później dołożyłam "Trening z gwiazdami". Gdy tylko przestał mi sprawiać jakiekolwiek trudności, postawiłam na "Killera". Na dzień dzisiejszy jest to zdecydowanie mój ulubiony trening. Do "Turbo spalania" wciąż nie mogę się przekonać. Mam nadzieję, że za kilka tygodni i "Turbo" będę wykonywała z przyjemnością.
Przejdźmy do tematu, który zapewne najbardziej Was interesuje, czyli efekty. Po miesiącu regularnych ćwiczeń, bez żadnej diety, z poszczególnych partii ciała (talia, brzuch, biodra, uda) ubyło mi po 2 cm :) Co prawda, widywałam bardziej spektakularne efekty, ale zaznaczam, że nie jestem osobą z nadwagą. Mam prawidłowe BMI, zależy mi jedynie na wyrzeźbieniu ciała. Powszechnie znany jest fakt, że im mniej mamy do zrzucenia, tym trudniej jest tego dokonać. Nie pytajcie mnie dlaczego ;)
Dodatkową korzyścią, jaką odnotowałam ćwicząc z Ewą, jest zdecydowanie lepsze samopoczucie. W końcu, jak to się mawia, "w zdrowym ciele zdrowy duch" ;)
Kolejny pomiar przypada mi na 16 marca. Nie omieszkam poinformować Was o postępach w walce o wymarzoną figurę :))
Jeśli potrzebujecie dodatkowej motywacji - zapraszam na mój fan-page. I pamiętajcie - każdy moment jest dobry, by zacząć!
![]() |
| Źródło obrazka : Pinterest |

ja dopiero zaczynam- mam nadzieję, ze szybko zobaczę efekty coby mnie zmotywowało bardziej :)
OdpowiedzUsuńbędę czekała na relacje z postępów :)
Trzymam za Ciebie kciuki! Pierwsze efekty mogą pojawić się już po 2-3 tygodniach - nic bardziej nie motywuje :))
Usuńgreat post i very like the photos
OdpowiedzUsuńon my blog there is new post if u want check it out
bodyy-rockk.blogspot.com
Ćwiczę z Ewa od jakiś dwóch miesięcy . Początkowo z pdfem, a teraz z pierwszym filmem. Póki co efekty są małe, ale są! :)
OdpowiedzUsuń