środa, 27 lutego 2013

Po miesiącu z Ewą Chodakowską...

Dzień dobry!
We wczorajszym poście wspomniałam o tym, iż od jakiegoś czasu ćwiczę z programem Ewy Chodakowskiej. Postanowiłam podjąć 3-miesięczne wyzwanie, ponieważ nigdy nie byłam do końca zadowolona ze swojego ciała. Próbowałam wielu sposobów. Uwielbiana przez niektórych aerobiczna 6 Weidera niestety nie przyniosła u mnie oczekiwanych żadnych efektów.
W wakacje, oglądając "Pytanie na śniadanie" zauważyłam, że od czasu do czasu pojawiała się tam niezwykle energiczna i sprawiająca wrażenie sympatycznej trenerka fitness, prezentująca różne zestawy ćwiczeń. Oczywiście przez myśl mi nie przeszło, aby dołączyć się do treningu ;) Dopiero pod koniec grudnia przypadkowo trafiłam na jej fan-page na Facebooku i... zostałam na dłużej. Zachęcona pozytywnymi komentarzami i zdjęciami "przed" i "po" umieszczanymi przez kobiety w różnym wieku pomyślałam, że skoro inni mogą, to ja też dam radę! I tym oto sposobem, od 16 stycznia 2013 roku, trenuję z Ewą 5 razy w tygodniu. Na początku koncentrowałam się głównie na skalpelu, gdyż moim zdaniem jest to zdecydowanie najprostszy zestaw ćwiczeń. Później dołożyłam "Trening z gwiazdami". Gdy tylko przestał mi sprawiać jakiekolwiek trudności, postawiłam na "Killera". Na dzień dzisiejszy jest to zdecydowanie mój ulubiony trening. Do "Turbo spalania" wciąż nie mogę się przekonać. Mam nadzieję, że za kilka tygodni i "Turbo" będę wykonywała z przyjemnością.

Przejdźmy do tematu, który zapewne najbardziej Was interesuje, czyli efekty. Po miesiącu regularnych ćwiczeń, bez żadnej diety, z poszczególnych partii ciała (talia, brzuch, biodra, uda) ubyło mi po 2 cm :) Co prawda, widywałam bardziej spektakularne efekty, ale zaznaczam, że nie jestem osobą z nadwagą. Mam prawidłowe BMI, zależy mi jedynie na wyrzeźbieniu ciała. Powszechnie znany jest fakt, że im mniej mamy do zrzucenia, tym trudniej jest tego dokonać. Nie pytajcie mnie dlaczego ;)
Dodatkową korzyścią, jaką odnotowałam ćwicząc z Ewą, jest zdecydowanie lepsze samopoczucie. W końcu, jak to się mawia, "w zdrowym ciele zdrowy duch" ;)

Kolejny pomiar przypada mi na 16 marca. Nie omieszkam poinformować Was o postępach w walce o wymarzoną figurę :))
Jeśli potrzebujecie dodatkowej motywacji - zapraszam na mój fan-page. I pamiętajcie - każdy moment jest dobry, by zacząć!

Źródło obrazka : Pinterest

Jakie są Wasze doświadczenia z treningami Ewy? A może preferujecie inne ćwiczenia? Czekam na komentarze!

wtorek, 26 lutego 2013

Pierwszy post

Witam Was serdecznie na moim nowym blogu. Mam nadzieję. że uda mi się stworzyć ciekawe i inspirujące miejsce, do którego będziecie chętnie wracać.

Na początek kilka słów odnośnie tytułu. Jako pasjonatka języków obcych, pozwoliłam sobie nazwać tę "stronę" Madame Magnifica. Słowo magnifica po włosku oznacza wspaniała i piękna... Czyli taka, jaką pragnie być każda z nas :) Postaram Wam się w tym pomóc. W moim mniemaniu należy dbać nie tylko o swój wygląd zewnętrzny, ale przede wszystkim o umysł i duszę. W dzisiejszych czasach wiele osób koncentruje się jedynie na atrakcyjności fizycznej. Nie popieram takiej postawy. Oczywiście, należy dbać o siebie, aby dobrze się czuć we własnym ciele. Jednak wnętrze jest najważniejsze, pamiętajmy o tym!  Wśród moich postów znajdziecie recenzje ciekawych książek,przepisy kulinarne, ale także sprawdzone sposoby na bycie piękną. Od miesiąca ćwiczę z Ewą Chodakowską, jakiś czas temu dodałam do tego treningi Mel B. Wkrótce napiszę o efektach :)

Źródło obrazka: Weheartit
Pozdrawiam serdecznie!