Jakiś czas temu jedna z moich ulubionych fitblogerek ogłosiła na swoim blogu miesiąc walki z boczkami. Wiele osób uważa, że jest to jedna z najbardziej kłopotliwych partii ciała. Niestety, również zaliczam się do tego grona. Moja górna partia brzucha chudnie nieco szybciej, niż dolna, przez co boczki są jeszcze bardziej widoczne,niż były. Do tej pory nie walczyłam z nimi w żaden konkretny sposób, jedynie kilka razy w tygodniu kręciłam hula-hop. Zdaję sobie sprawę, że jest to poniekąd wina mojej skłonności do słodyczy, których czasami nie potrafię sobie odmówić :)
W ciągu najbliższego miesiąca zamierzam to zmienić! Do codziennego treningu dołączam ćwiczenia Tiffany, zachwalane przez wiele dziewczyn:
Oprócz tego, co drugi dzień planuję uskuteczniać masaże specjalną rękawicą oraz wsmarowywać serum Eveline.
Zastanawiam się także nad domowymi peelingami kawowymi - ponoć są niezawodne, jeśli chodzi o walkę z cellulitem. 4 łyżki kawy mielonej zalewamy wrzątkiem i czekamy, aż wystygnie. Następnie dodajemy około 1 łyżki żelu lub balsamu wyszczuplającego oraz łyżeczkę cynamonu. Mieszamy ze sobą wszystkie składniki i wmasowujemy w problematyczne partie ciała pod prysznicem. "Przepis" ten znalazłam na jednym z motywujących fanpage na Facebook'u i wydaje mi się bardzo kuszący :)
A Wy, macie podobny problem? Jeśli tak, walczcie wraz ze mną! Do lata zostało już niewiele czasu.
![]() |
| Brzuszek niestety nie mój... Jeszcze! :) /Źródło: Weheartit |
Pozdrawiam!

ćwicze praktycznie każdego dnia skalpel chodakowskiej, jestem bardzo zadowolona z efektów i nie mam juz słodyczowych boczków ;D
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że za miesiąc będę mogła powiedzieć o sobie to samo :)
OdpowiedzUsuńNa szczęście nie mam problemów z boczkami :) Życzę powodzenia w wyzwaniu :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę i dziękuję :))
Usuńja mam ten sam problem, o ile również górna część mojego brzucha jest ok, o tyle te nieszczęsne boczki doprowadzają mnie do szału! z przodu ich nie widać, dopiero pod kątem są mega widoczne hyhy :) choć na ich zrzucenie raczej działa spalenie tłuszczu niż same ćwiczenia modelujące - życzę powodzenia! ja na razie podejmuję się squat challenge :)
OdpowiedzUsuńp.s. mój peeling kawowy robię w prostszy sposób: 2 łyżki kawy (oczywiście nie rozpuszczalnej:D) zalewam żelem/szamponem/czymś co wytwarza pianę i masuję :) efekty świetne a skóra jak u niemowlaka. pozdrawiam
Masz rację, spalaniem tłuszczu również się zajmuję ;) Gdy tylko dopisze pogoda, zabieram się za bieganie.
UsuńCiekawy sposób z Twoim peelingiem, z pewnością spróbuję ;)
zaczelam te cwiczenia we wtorek i tez zamierzam robic je miesiac. Zobaczymy jakie efekty beda :) ja tez uwielbiam slodycze niestety :(
OdpowiedzUsuńzapraszam cie rowniez do mnie poniewaz utworzylam niedawno bloga i szukam czytelnikow :)
Frustruje mnie moja "miłość" do słodyczy, bo przez to efekty ćwiczeń przychodzą bardzo wolno :(
UsuńZ przyjemnością zajrzę do Ciebie :)
uwielbiam te cwiczenia! jestem juz po wyzwaniu 30 dni na tiffoczki ale kontynuuje w swoim treningu te cwiczenia :) daja niesamowite efekty!
OdpowiedzUsuń