poniedziałek, 30 czerwca 2014

Powrót po długiej przerwie!

Witajcie!
Wracam do świata bloggerów po bardzo długiej przerwie. Przede wszystkim dziękuję za każdy komentarz i mail z pytaniem,. czy wszystko u mnie w porządku. Wasze ciepłe słowa bardzo mi pomogły! :)

Moja długa przerwa w tworzeniu bloga spowodowana była niczym innym, niż brakiem czasu. Minione miesiące były dla mnie bardzo ciężkie. Teraz, gdy stres dobiegł wreszcie końca, z przyjemnością tworzę ten wpis. Motywacji do pisania mi nie brakuje, ale zapewne zastanawiacie się, jak tam z moją aktywnością fizyczną?

Niestety, stan zdrowia zmusił mnie do wykluczenia  ćwiczeń, które między innymi dzięki Waszemu wsparciu zdołałam pokochać. Z tego powodu doskwiera mi ogromna pustka. Najbardziej brak mi biegania. Do tego sportu zmotywowałam się na tyle, że biegałam nawet zimą. Z każdym kolejnym treningiem szło mi coraz lepiej. Biłam swoje własne rekordy. Niektórym z pewnością wydałyby się błache, jednak ja byłam z siebie przeogromnie dumna. I wiecie, do jakiego doszłam wniosku?
Że sport pozwolił mi odnaleźć sens życia. Dzięki temu nauczyłam się, że nie jest istotne, co o naszych postępach myślą inni.  Najistotniejsze jest pokonanie swych słabości, wyjście ze strefy komfortu. Usiłując udowodnić coś innym ludziom, nigdy nie poczujemy się usatysfakcjonowani. Nie ma znaczenia, jak bliskie są nam te osoby - rodzina, partner, przyjaciele, sąsiedzi. Cele osiagamy dla samych siebie. Nasze życie leży w naszych, a nie w cudzych rękach.

Doskonałym przykładem może tu być historia doświadczona przez osobę z kręgu moich znajomych. Nazwijmy ją Anią. Otóż Ania podjęła się pracy w pewnej firmie. Jej rodzice od początku byli temu przeciwni i nakłaniali ją, aby porzuciła to zajęcie. Ania zaparła się w sobie i postanowiła udowodnić mamie i tacie, że nie mieli racji twierdząc, iż jej działania są pozbawione sensu.

I wiecie co? Gdy po pewnym czasie awansowała i zaczęła zarabiać poważne pieniądze, nie odczuła satysfakcji. Sukces córki ojciec skwitował krótkim zdaniem: "Co z tego, że zarabiasz pieniądze, skoro i tak nie masz samochodu?". Było to przyczyną tego, iż owa dziewczyna nie portafiła się cieszyć z sukcesu. Nie robiła tego dla siebie. Inni ludzie zawsze będą do nas podchodzili krytycznie i nie będą umieli patrzeć na nasze życie naszymi oczyma. Dlatego właśnie nie powinniśmy się przejmować tym, co myślą. Idźmy za głosem serca. Bo życia za nas nikt nie przeżyje.

Naczyłam się przenosić tę wiedzę na różne dziedziny życia.
Tego życzę i Wam w ten deszczowy wieczór.

Obrazki: Weheartit

13 komentarzy:

  1. Mądre słowa! Wiara w siebie to podstawa,a opinię innych należy mieć "gdzieś".
    Zdrówka życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się twój blog! :)

    Jeśli chcesz możesz wpaść na mojego blogi:
    nutkaciszy.blogspot.com
    truskawkowa-fiesta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. W takim razie powodzenia w powrocie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do nowego spisu blogów o tematyce fit. Na razie jest w budowie ale mam nadzieję, że z pomocą Twojego bloga uda się go rozpowszechnić, a i Twój blog skorzysta będąc w spisie. Rzuć okiem FITNESIAKI

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :)
    Zapraszam serdecznie TU
    http://fitella.blogspot.com/
    Dieta fit, przepisy, ćwiczenia, naturalne kosmetyki ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie, mam wrażenie, że krytycyzm jest wpisany w wielu ludzi. A dlaczego nie pochwalić osoby, przecież to tak motywuje... Bardzo mądry wpis ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pracujmy nad sobą i nad naszą dietą. Samemu możemy bilansować dietę

    OdpowiedzUsuń
  8. Madame zapraszam do przetestowania zdrowej i zbilansowanej diety online. Serdecznie pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pokonywać własne słabości to jest najważniejsze i najtrudniejsze:)Ale warto walczyć

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz, Twoja opinia wiele dla mnie znaczy.
Jeśli spodobał Ci się blog, dodaj go do obserwowanych i polub na Facebooku! :)